Review #7 - GlossyBox grudzień, Magia Świąt

1:50:00 PM

Na grudniowe pudełko GlossyBox czekałam z niecierpliwością. Przyznam, że poprzeczkę postawiłam mu wysoko: listopadowa edycja była genialna, a z okazji nadchodzących Świąt spodziewałam się jakiejś niespodzianki. Co więcej - miało to być ostatnie pudełko w mojej pierwszej subskrypcji, więc od niego zależało czy wykupię kolejne. Jaką decyzję podjęłam i czy grudzień z Glossy zawiódł mnie czy oczarował - dowiecie się za chwilę ;>


GlossyBox grudzień - Magia Świąt

Pierwsze wrażenie? Śliczne czerwone pudełko lekkie jak piórko. Dotychczas zastanawiałam się "jak oni pomieścili to wszystko w takim małym kartoniku". Tym razem musiałam szukać kosmetyków wśród papieru. Niby rozmiar nie ma znaczenia, ale...


MESOLIFT SERUM ROZŚWIETLAJĄCE, LIERAC, 8 ml
169 zł/30 ml


Pierwsze w moje ręce wpadło serum. W listopadzie zachwycił mnie produkt od Vichy (który zresztą zamówiłam u Mikołaja ;)), więc spodziewałam się, że i tym razem będzie fajnie. Nic z tych rzeczy - twarz po serum zdaje się kleić, jest nieświeża. Serum słabo się wchłania, nie jest zbyt wydajne (w porównaniu z... wiadomo ;)), a efektu rozświetlenia nie zauważyłam. Inna sprawa, że mam cerę problemową i ze skłonnością do świecenia - więc produkty rozświetlające zwykle mi nie służą. Ale miałam też okazję przetestować je na cerze dojrzałej, normalnej - co prawda nie zaszkodziło, ale widocznego efektu nie odnotowałam. 


NUXE, SUCHY OLEJEK HUILE PRODIGIEUSE, 10 ml
70 zł/50 ml

To była moja pierwsza styczność z suchymi olejkami, więc nie mam porównania. Muszę przyznać, że olejek faktycznie jest 'suchy' - wchłania się błyskawicznie i po chwili nie jest wyczuwalny na skórze. Ale uwaga! Na meblach czy ubraniach zostawi tłustą warstwę - takie czary ;) Skóra jest nawilżona, ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. Największym plusem jest chyba zapach - bardzo ładny, ciepły, kojarzący mi się ze Świętami. Zdaje się też dość wydajny. Podsumowując - fajnie było przetestować, ale raczej bym nie kupiła. Chyba że jako prezent, dla fanki kosmetycznych ciekawostek.


YVES ROCHER, ŻEL POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI Z DROBINKAMI ROZŚWIETLAJĄCYMI ZŁOTA WANILIA, 50 ml
16,90 zł/400 ml

Największa porażka pudełka. Widziałam na blogach opinie, że Yves Rocher jest za mało luksusową marką, by pojawiać się w GB. Osobiście tak nie uważam. Ale dawać miniaturę żelu, który w pełnej wersji nie kosztuje nawet pół pudełka? Słabo, bardzo słabo.
Natomiast sam kosmetyk - żel jak żel. Myje, pieni się i właściwie tyle. Rozświetlających właściwości nie odnotowałam. Zapach typowo waniliowy - jak ktoś lubi to będzie zachwycony. Ja nie lubię.


NAILS INC, LAKIER DO PAZNOKCI W KOLORZE VICTORIA, pełny produkt
55 zł/10 ml

Jedyny (!) pełny produkt. Przyznam, że nigdy nie rozumiałam jak można wydać tyle pieniędzy na lakier do paznokci. Ale skoro dostałam go w Glossy to pomyślałam, że może w końcu zostanę oświecona ;)
...
Nie zostałam. Lakier odpryska po jednym dniu. Pędzelek jest cienki i nieporęczny. Dwie warstwy nie wystarczą by idealnie pokryć długie paznokcie (zostają prześwity). Jedynym "plusem" jest kolor - głębokie bordo wpadające w czerń. Bardzo ładny, ale też... do bólu pospolity. Wysycha dość szybko. Gdyby uciąć w cenie jedną piątkę, nazwałabym go przeciętnym. W tym wypadku - szkoda słów.


OROFLUIDO, BEAUTY ELIXIR, 
49,90 zł/25 ml

I na koniec - eliksir do włosów. W konsystencji przypomina tłusty olejek. Mam przetłuszczające się włosy, więc spodziewałam się samych złych efektów. Na szczęście pomyliłam się - eliksir Orofluido jest genialny! Tuż po nałożeniu włosy wydają się tłuste, więc można się wystraszyć ;), ale po chwili stają się miękkie i błyszczące, nawilżone, cudowne. Produkt Orofluido przy tym bardzo ładnie pachnie i jest wydajny. To jedyny kosmetyk w pudełku, z którego jestem naprawdę zadowolona. Tylko czemu znowu miniatura?!



Oprócz kosmetyków w grudniowym GlossyBox znalazłam kartkę świąteczną. Nie, nie wypisaną ;) I tyle. Chyba nie muszę pisać podsumowania - po opiniach o poszczególnych kosmetykach widać jak bardzo się zawiodłam. Mam wrażenie, że większość z tych miniatur mogłabym dostać w dobrej drogerii jako gratis do małych zakupów. Glossy bardzo się przyłożyło do specjalnych edycji świątecznych, mocno tym zawodząc swoich subskrybentów (nie trafiłam jeszcze na pozytywną opinię tej edycji, ale to może przypadek).

Na tę chwilę - wstrzymałam się z przedłużaniem subskrypcji. Czekam na przecieki odnośnie styczniowej edycji, może zmienię zdanie... Zobaczymy. Na razie te niecałe pięć dych wolę zainwestować, w jakiś sprawdzony kosmetyk.

You Might Also Like

9 komentarze

  1. dosyć fajne pudełko,olejek nuxe jest bardzo fajny,Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku:*) pozdrawiam:*)

    ReplyDelete
  2. Hi! Nice blog!
    follow to follow?
    let me knows
    http://defishencia.blogspot.ru/

    ReplyDelete
  3. Love learning about other people's favorite makeup choices!Happy New Year!

    Xo, Amanda

    www.theamandakathryn.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yeah, but that's not my favs. That's review of latest GlossyBox and I wrote a lot of bad things about this cosmetics. I don't like them :P

      Delete
  4. teraz wiem zeby absolutnie nie kupowac NAILS INC. lakierow do paznokci ;)

    xxo

    ReplyDelete
  5. Słabiutko, myślałam że będzie większa paczka na Święta...


    ~Mademoiselle Mana

    ReplyDelete

Wigsreview

Nastydress

Tosave.com