Outfit #66 - I've crossed oceans of wine to find you

4:37:00 AM



Ostatnio miałam więcej niż zwykle okazji do założenia czegoś eleganckiego - egzaminy, wyjazdy, sytuacje, w których można pozwolić sobie wyłącznie na odrobinę kontrolowanego luzu. W takich chwilach wybieram rozwiązania najprostsze - a jednocześnie niezwykle efektowne. Sztywnej i nudnej elegancji mówię stanowcze nie - kobiecej i podkreślającej pewność siebie - tak!





Sukienka, żakiet, buty - niby nic, a jednak wiele. Mała Czarna to ta część garderoby, która jest nieśmiertelna - odpowiednio dobrana do sylwetki i urody może robić za całą stylizację. Mój ulubiony model ma duży dekolt i równoważącą go długość za kolano. Do niej dobrałam eleganckie szpilki z seksownym paskiem wokół kostki i króla stylizacji: wzorzysty żakiet. Upolowałam go wiele lat temu w H&M, ale ciągle darzę miłością bezgraniczną - gruby miękki materiał, oryginalne wzory, wyrazista, ale stonowana kolorystyka i urocze malutkie guziczki. Lubię sieciówki, ale rzadko się trafi za niewielkie pieniądze coś tak doskonałego. I pomyśleć, że nikt go nie chciał - po miesiącach zaglądania do sklepu dorwałam go w końcu na wyprzedaży... Ach, to były czasy, gdy byłam cierpliwym człowiekiem! ;)



Choć ostatnio modne jest noszenie dodatków w nadmiarze - ja jak zwykle podświadomie działam na przekór. Zawsze byłam miłośniczką ogromnej ilości biżuterii - w tym sezonie coraz częściej trafia do mnie minimalizm. Dlatego wybrałam jeden, ale naprawdę mocny element - pierścionek. Ogromny kamień podkreśla delikatność moich dłoni, a wyrazisty kolor skrywa w swej głębi mroczne tajemnice... Błękitny lakier do paznokci daje fajny kontrast kolorystyczny, jednocześnie ładnie współgrając z granatowymi wzorkami na żakiecie (tak, pewnie dopiero teraz je zauważyliście - a są świetne!).



Mamy lato, a pogoda szaleje - czasem słońce, czasem deszcz. Istne Bollywood! Tak było i w dniu robienia zdjęć. Chyba nie widać, ale stoję w ulewnym deszczu. Moja Prywatna Pani Fotograf miała nie lada wyzwanie, pierwszy raz walcząc z tak trudnymi warunkami atmosferycznymi. Myślę, że podołała. Swoją drogą... tak często słyszałam od ludzi: ach, bo ja bym chciał mieć kiedyś foty w deszczu! Ach, bo to takie romantyczne i łał i super! Ja nigdy nie chciałam - nie lubię moknąć i romantyzmu nie wyczuwam. Jestem strasznym zmarźluchem, a gdy widzę deszcz najchętniej skrywam się w domu z książką. A jednak - zdjęcia mam. Taki spontan! :) (spokojnie, fotograf ani aparat nie ucierpieli w trakcie tego niecnego procederu, stojąc grzecznie pod parasolem; przy okazji pozdrawiam sympatyczną kelnerkę z Tarasów Cytadeli, która z zainteresowaniem przyglądała się naszym poczynaniom ;))





dress: Carry
jacket: H&M
shoes 
ring: New Yorker
nails: Golden Rose

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Ha, ja od razu zauważyłam fiolet - jeden z ulubionych kolorów. ;)
    I uwielbiam Twoje buty, marzę o takich!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dłuuugo takich szukałam w moim rozmiarze (34/35)... aż odkryłam u siebie w miejscowości maleńki sklep z cudeńkami w małych rozmiarach - są świetne: i wygląd, i jakość na piątkę. Jaram się nimi i tym bardziej miło, że się podobają ^^

      Delete
  2. piękny jest ten żakiet i założenie go na jakąś "okazję" to świetna decyzja!
    jest elegancko, ale mało nudno, a wiesz już, że ja też takiej sztampowości (czyli - biała nudna koszula i nudna czarna spódnica, fuj, ble ;P) nie cierpię przy elegancji.

    bardzo ładnie wyglądasz, kupuję Cię taką :)!

    ReplyDelete
  3. P.S. no i zdjęcia! znowu się zachwycam!

    ReplyDelete
  4. Śliczne zdjęcia, super blog - z klimatem no i widzę ,że słuchamy podobnej muzyki ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥

    ReplyDelete
  5. love your jacket and shoes! you look gorgeous <3

    Letters To Juliet

    ReplyDelete
  6. Dziękuje kochana za miły komentarz :) Buziaki :*

    ReplyDelete

Wigsreview

Nastydress

Tosave.com