Outfit #80 - I am horror writer, hell yeah!

06:46:00

Raz na jakiś czas trafia się taki post, jak ten - całkowicie nieplanowany, bez specjalnie pod niego robionych zdjęć, ale niosący ładunek emocjonalny. Ładunek gigantyczny - emocji pozytywnych.

Powyższe fot.: Robert Rusik; dwa ostatnie (kwadraty): z mojego Instagrama; pozostałe zdjęcia: Grzegorz Cieślewicz
Wczoraj miałam okazję gościć w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Zagórowie. Pełna relacja - wkrótce, na Rozkoszach Umysłu. Jak już będę w stanie wydusić coś więcej niż: ijaaaciękręcełoo! Bo w takim stanie aktualnie się znajduję - było bosko! Dopiero powoli próbuję wrócić do normalnej zombie-egzystencji.



Skoro spotkanie... to i stylówa musi być goodna. Szczególnie, że oprócz tematu oczywistego - literatury i tego co piszę - poruszyliśmy też kwestie ciuchowe. W takich chwilach budzi się w mojej głowie ten złośliwy chochlik, który mówi, że dwa blogi to rozmienianie się na drobne - ciągle jednak nie mam wizji jak je połączyć, by wilk był syty i owca cała. Tak więc: raz jeszcze zaproszę Was na pełną relację na Rozkosze Umysłu (wkrótce!), a teraz pogadam o ciuszkach!



Wszystko zaczęło się od butów... Typowe! Zachorowałam na ich punkcie jakiś czas temu (czasem się zastanawiam, czy moja miłość do obuwia nie zakrawa o szaleństwo). Błyszczące cudeńka na obcasie kusiły mnie z witryn w Mohito i jedyne co mnie powstrzymywało to zabójcza cena... Zgodnie z zasadą, że na swoje zachcianki nie wydaję więcej niż określoną kwotę, którą uważam za rozsądną - śliniłam się do nich, ale trzymałam twardo. Aż do piątku (tak, tak, te maleństwa są nowe w mojej szafie) - gdy gadając z przyjaciółką, zaczęłyśmy bredzić o ciuchach. O sukienkach, bucikach, bluzeczkach... No, same wiecie! I gdy zechciałam pokazać na ekranie komputera jak wygląda Błyszcząca Miłość Mojego Życia - wyświetliła się informacja o przecenie. Tylko tego dnia.

Spontaniczny babski wypad na zakupy - to lubię!



Nie byłabym sobą, gdybym przy najbliższej okazji nie uznała, że muszę je założyć. I choć początkowo wydawały mi się uniwersalne (ja i ten mój butopogląd...) - gdy zaczęłam przekopywać szafę, nic nie chciało zagrać.

W końcu uderzyłam w klimat, w którym czuję się najlepiej. Inspiracja oczywista: nu goth (mam nadzieję, że oczywista nie tylko w mojej wyobraźni). Pasiaste legginsy wygrały pojedynek z legginsami w krzyże i trafiły prosto na mój zgrabny... no, sami wiecie. Z braku laku - t-shirt, zwykły, czarny, z delikatną siateczką. Także nowy nabytek, zdobyty w piątek na przecenie (pierwszy raz od wieków weszłam do Croppa - skusiło mnie halloweenowe -40%; wizyta okazała się strzałem w dziesiątkę!). Na koszulkę, z braku laku (tak, powtarzam się) - ukochana marynarka. Uwielbiam ją i na samą myśl, że kiedyś będziemy musiały się rozstać - robię smutną minkę. Ajaj!


Biżuteria sprawiła mi nie lada kłopot. Dobra, ja po prostu chyba tego dnia nie miałam natchnienia! Naszyjnik przebierałam więcej razy niż wszystkie elementy zestawu razem wzięte. Potrzebowałam czegoś rockowego i minimalistycznego. Stanęło na opasce z kolcami. Chyba się sprawdziła.

Jesteście spostrzegawczy? Na pewno! ;) Zauważyliście już więc zapewne, że na pazurach mam lakier... holograficzny. I nie, to nie przypadek, że pasuje do butów. 




Aj, rozgadałam się, prawie tak jak wczoraj! Mam nadzieję, że dzisiejszy brak zdjęć robionych typowo pod kątem zestawu - ów zestaw Wam zrekompensuje. 

I, na sam koniec - zapraszam na .Moda de Subculturas. Bloga, na którym pojawiła się krótka wzmianka o mnie. Ten tydzień dopiero się zaczął - a już mam tyle frajdy! Mam nadzieję, że u Was równie pozytywnie :) Ciao!



You Might Also Like

25 komentarze

  1. Nieźle skomponowałaś buty z fryzurą i paznokciami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Love the Outfit and Photos! The last one looks amazing :)

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. Love ur pants...n those shoes too!

    Check out my new post Here!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne masz te zielone pasemka :D Odważnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja Ci Kochana zycze takiej frajdy kazdego tygodnia :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ślicznie wyglądasz, od włosów,makijażu po pazurki i stylizację. Super ! :) Perfekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. yeaaay, love these shoes :O I have the same pants x3 xx

    dresses-and-travels //@susandollparts

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie tylko buty mi się podobają ale też pasemka na włosach :-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Love your hair colours and those shoes!!! <3

    JESSTHEGRRL

    OdpowiedzUsuń
  10. Te buty są genialne! świetny look:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Look na prawdę świetny XD Ten blog jest dla mnie inspirujący. Świetnie łączysz pisanie trochę dłuższych postów (od innych blogerek) z dodawaniem świetnych, klimatycznych stylizacji. Na pewno jeden z najlepszych blogów polskich w mojej opinii.

    Pozdrawiam XD

    OdpowiedzUsuń
  12. Rany, te buty są niesamowite :D Ale nawet przy ich "odpałowości' udało ci się skomponować nieprzesadzoną i nie bolącą w oczy stylizację naprawdę dobrze trzymającą się w całości, super :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominowałam Cię do „Liebster Blog Award”.
    Po pytania zapraszam tutaj: http://andreaandherworldofimagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Postaram się odpowiedzieć w najbliższym czasie :)

      Usuń
  14. Śliczna i fajna z Ciebie osóbka! :)) a buty są mega oryginalne!
    Pozdrawiam i zyczę wszytskiego dobrego :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham te holograficzne buty! Cudowny makijaż i ta szminka.. <3 obserwuję :3

    OdpowiedzUsuń