Outfiit #106 - Opium

02:16:00


Są takie dni, gdy nawet mi - nałogowej pracoholiczce - nic się nie chce. To był jeden z takich. Kilka godzin pracy, a potem całe popołudnie poświęcone na leniuchowanie. Błogie odpoczywanie. Chill out.

Są takie osoby, z którymi widujemy się niezwykle rzadko, ale od razu odbieramy na tych samych falach. To ten rodzaj znajomości, gdy po roku bez kontaktu - wyrusza się gdzieś razem i można rozmawiać o wszystkim. To ten rodzaj znajomości.

Ivy Obvious przy okazji naszego corocznego spaceru (to chyba stanie się jakąś tradycją; podwójnie zabawną, gdyż dzieli nas szalone 20 km) postanowiła pobawić się aparatem. Ja miałam przyjemność zadebiutować przed jej obiektywem. Debiut podwójny: dla mnie, ale też dla niej, dziewczyny robiącej genialne zdjęcia, ale jeszcze nigdy nie współpracującej z modelką. Wpadnijcie na jej Instagram click! - na mnie robi ogromne wrażenie.

Było pole, był spacer, był śmiech. Było też słońce, piwo, upierdliwy wiatr i cmentarz choleryczny. Nie ściemniam - takie widoki tylko na wsi niedaleko mnie. Wsi, której nazwa budzi zawsze zainteresowanie - Małachowo Złych Miejsc. Plotka głosi, że nazwa pochodzi od jakiegoś ducha, który powoduje wypadki samochodowe. Dla mnie bardziej prawdopodobne, że związek ma właśnie z tym cmentarzem.

Takie leniwe, choć owocne, popołudnia cenię sobie ponad wszystko. Te kadry są wyjątkowe nie tylko z powodu stylizacji. Ot, skórzane rurki, czarny t-shirt, wielka kurtka i szpilki - ponadczasowo i rockowo. Jednak o wyjątkowości ujęć stanowi ładunek emocjonalny, który ze sobą niosą. Bo ja jak na nie patrzę - od razu się uśmiecham. A choć dla Was one wartości emocjonalnej nie mają, to wyrażę swą nadzieję, że się spodobają.

all photos by Ivy Obvious







 T-shirt: Reserved || Jacket: New Yorker || Trousers: New Yorker || Shoes: CCC || Bag: Deichmann

A na koniec pochwalę się kadrem, który ja uwieczniłam. Fotografia makro znowu znalazła sobie miejsce  w moim sercu.

przyjemnie leniwego dnia :)
VamppiV

You Might Also Like

22 komentarze

  1. Rzeczywiście fajne zdjęcia, zwłaszcza pierwsze. Widzę, że też Ci piegi latem wychodzą, tak ja mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne zdjecia, sliczne portrety :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opium to nazwa jednych z moich ulubionych perfum (o te od YSL mi idzie - kocham je do szaleństwa!), więc z ciekawością zajrzałam do Cię, ujrzawszy zajawkę w panelu bloggera :D

    zdjęcia są bardzo ładne, klimatyczne - ta kurtka (jak wszelkie militarne klimaty) to jest coś zdecydowanie Twojego.
    a fotografię makro i ja lubię, więc Twoje foty autorskie też mi się podobają.

    ale piegi!
    Twoje piegi wszystko wygrywają!

    dlaczego ja wcześniej nie zwróciłam uwagi, ze je masz?!

    dopiero Ci wyszły ;P?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, wiem, sama ich nałogowo zimą używam ;p Latem przerzucam się na "śmierdziele" od Muglera. Miodzio!

      Nie zwróciłaś, bo wychodzą na słońcu, a tak długo się nie znamy ;) Zresztą ja słońca zawsze unikałam, a że szybko się opalam (zbyt szybko!) to potem chodziłam łaciata. W tym roku dzielnie brązowieje i nie powiem, że mnie to cieszy, no ale - równo jest. Chociaż tyle :P

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się ta sesja! I Twój naszyjnik. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia! I zdecydowanie sa emocjonalne! Rownież dla mnie jako odbiorcy bo widać w nich ogromna wrazliwisc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny kolor pomadki. Świetnie wyglądasz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne zdjęcia!!!! Wyglądasz fantastycznie, a zdjęcie jak się uśmiechasz jest cudowne, nie mogę przestać na nie patrzeć:) Masz piękne spojrzenie:)

    pozdrawiam gorąco
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. you look lovely! i really like the trousers on you:-) x

    OdpowiedzUsuń
  9. Nice pics!you are beautiful!have a good day! kiss

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny casualowy outfit i zakochałam się w tym odcieniu szminki <3 Czekam na twój look z kimonem, ja dziś opublikowałam outfit w stylu boho również z kimonem i jestem ciekawa jak wygląda Twoje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już był, tylko mam straszne zaległości w odpisywaniu ;) Mam nadzieję, że się podoba!

      Usuń
  11. I love it the color of your lipstick
    Beautiful jacket
    xx

    www.sakuranko.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastic photos ;)

    http://retromaggie.blogspot.pt/

    OdpowiedzUsuń
  13. Amazing photos dear!

    http://helderschicplace.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniale wyglądasz, bardzo Ci pasuje ta ciemna szminka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem zauroczon Twoim makijażem! Piękny kolor szminki. I taka stonowana, wojskowa zieleń Ci służy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uhhh, Sylviu, można by się tu dłuugo rozpisywać :).


    Po pierwsze - uwielbiam Dead Can Dance!! Raz w życiu na żywo widziałam Lisę, na koncercie „Life Along The Borderline”: A Tribute to Nico w 2010, choć miał tylko jedną czy dwie piosnki - warto było :).

    Małachowo Złych Miejsc - o mam mija, rzeczywiście, rozwalają mnie niektóre w naszym kraju :D, jedną nich są "Sforne Gacie" :D.

    Zdjęcia wyszły pięknie - pokazują różne oblicza emocjonalne: od tego tajemniczego spojrzenia na czarno-białej focie, po dziecięcą radość :)

    A że przy okazji były ploty, piwo, spacer - dodatkowa przyjemność w trakcie sesji :D. Brzmi nieźle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, zazdroszczę pojawienia się na koncercie Dead Can Dance! Ich muzyka jest taka inna, klimatyczna, cudowna na upały, które teraz zagościły w naszym kraju...

      Wiesz, niedaleko mnie jest miejscowość Ruchocinek - też zawsze wszystkich bawi :P

      I dziękuję za wszystkie miłe słowa :)

      Usuń