Outfit #121 - Pastel flower dress

04:17:00


Jeszcze tydzień temu mieliśmy piękną polską złotą jesień. Kolorowe liście układały się w wielobarwne dywany, słońce uparcie przebijało się zza coraz liczniejszych chmur, a temperatura, choć niewysoka, pozwalała funkcjonować. Wtedy też powstały te zdjęcia. Dobrze, że po miesiącach prób zgrania terminów udało mi się spotkać z Agnieszką z Lizard TV Studio. Gdyby termin przesunął się nam chociaż o tydzień, zamiast barwnych liści, na tych fotach gościłby śnieg, a przynajmniej mgły i deszcze. Jak myślicie, wróci jeszcze jesień w tym roku?

 

Jak wielokrotnie wspominałam mroczne i zimne dni mają na mnie zły wpływ. Jedyne na co mam ochotę to zawinąć się w kołdry i spać do wiosny. Z drugiej jednak strony jesień i zima to okres mojej zwiększonej aktywności literackiej - gdy pogoda nie zachęca do wystawiania z domu nosa (ani żadnej innej części ciała) - można rozsiąść się wygodnie przed komputerem, z kubkiem gorącej herbaty w ręku i pisać, pisać, pisać...

Mimo melancholicznej natury (albo: wbrew niej) stwierdzam dziś zatem: jesień i zima też mają swoje plusy!


 


Sukienkę, stanowiącą bazę tej stylizacji, planowałam pokazać Wam już dawno. Nosiłam ją w wakacje dość regularnie, za każdym razem w trochę innym wydaniu. Cieszę się jednak, że debiutuje właśnie dzisiaj - ze wszystkich zestawów ten uważam za najlepszy.

Uwierzycie, że to kwieciste cudo ma kilkadziesiąt lat? Tak, dobrze czytacie. W wakacje rozpaczliwie szukałam sukienki w drobne kwiatki (nie wiem co mi strzeliło do głowy, by nagle zakochać się w tym dotychczas znienawidzonym przeze mnie wzorze). Sukienka miała być krótka, dziewczęca, trochę nawet przez wzór babcina bądź infantylna. Oczami wyobraźni widziałam mój ideał, którego poszukiwałam w sklepach. Wiedziałam, że miksować go będę z ciężkimi żakietami i wyrazistymi butami. Ciągle jednak znaleźć nie mogłam...

Aż zajrzałam do przysłowiowej "szafy ze starociami". Stamtąd uśmiechała się do mnie dawna spódniczka mojej mamy. Wyciągnęłyśmy maszynę, zrobiłyśmy karczek, wycięłyśmy asymetryczny dół... I nagle przed naszymi oczami pojawił się gotowy produkt: sukienka marzeń. Można by nawet rzec, że prawdziwie vintage rzecz.


Pastelowe buty i szalik mam w szafie od lat. Przyznaję, że rzadko je noszę - jakkolwiek kocham pastelowy róż, tak uważam, że potrzeba dużo wyczucia, by uniknąć przesadnej słodyczy. Czarne dodatki w tym zestawieniu były obowiązkowe. Żakiet upolowałam niedawno w Stradivariusie. Wykonany jest z materiału przypominającego zamsz i cudownie układa się na sylwetce. Swoją drogą w tym roku Stradi naprawdę daje radę - najchętniej wykupiłabym połowę najnowszej kolekcji. Dzielnie więc łapię zlecenia, podsumowuję budżet, a nawet planuję porządki w szafie! Kiedy jednak się do tego zmotywuję (bądź kiedy faktycznie znajdę czas) - nie wie nikt. Nie mam wprawy w sprzedawaniu przez Internet, marzy mi się jakiś swap w Poznaniu - zgarnęłabym całą torbę "błędów młodości", posiedziała przy stoisku, poznała ludzi... i po kłopocie.

Póki co jednak - podziwiam. I dodaję kolejne ubrania do wishlisty. Wpadam chyba w zakupoholizm. Pocieszam się tylko stwierdzeniem, że gdy nadejdzie wiosna - zgodnie z tradycją w sklepach nie będzie nic w moim guście. Zimowe kolekcje zawsze są lepsze, bardziej "moje". Po prostu.

Jak widzicie jakiś czas temu zostałam okularnicą. Nie, to nie są zerówki - to są okulary korekcyjne. Od lat noszę soczewki kontaktowe, czasem będę do nich wracać. Potrzebowałam jednak okularów, bo uważam je za opcję wygodniejszą, szczególnie na wyjazdach (a ostatnio dużo podróżuję). Pół roku chodziłam za wymarzonymi oprawkami - i nareszcie, są!

Człowiek ślepnie na starość, ale przynajmniej może udawać fajnego kociaka.

Inna kwestia, że noszenie okularów to ciekawe doświadczenie modowe. Uświadomiłam sobie do jak niewielu z moich dotychczasowych zestawów pasują. Choć korekcyjne, to stanowią element stylizacji. Czeka mnie sporo pracy by je poczuć i zaadaptować do swojego stylu. Jednak bez spiny - zawsze są pod ręką też soczewki. Mimo to mam sporo frajdy na myśl o poszerzaniu swoich stylistycznych horyzontów.

 



Czeka mnie zwariowany weekend. I Was chciałabym zaprosić do równie intensywnego spędzenia czasu! Dzieje się!

Ludzie z wielkopolski - jeśli się nudzicie, wpadnijcie na Game Industry Conference (na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich). Jest to impreza przy której mam przyjemność pracować jako PR Witch. W ramach GIC (czyta się: geek) odbywają się warsztaty dotyczące tworzenia gier, wykłady prowadzone przez gwiazdy branży, a także pokazy filmowe i wiele więcej. Tuż obok GIC trwa Poznań Game Arena, święto graczy, na którym byłam rok temu i mogę tylko stwierdzić, że chciałabym więcej - dużo gier, komputerów, strefa indyków (czyli twórców gier niezależnych) - no, jest moc. Po info zajrzyjcie tutaj.

Natomiast ludzi z okolic Krakowa gorąco w weekend zapraszam na Kfason - Krakowski Festiwal Amatorów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju. W tym roku w końcu uda mi się dotrzeć. Jako gość poprowadzę prelekcję dotyczącą zaburzeń osobowości oraz wezmę udział w panelu dyskusyjnym z innym pisarkami grozy - bowiem groza jest kobietą. Więcej informacji: fanpage wydarzenia.

W tym momencie mogę tylko żałować, że nie posiadam zmieniacza czasu, by być w obu miastach jednocześnie. Ostatecznie, jeśli ktoś będzie chciał mnie spotkać - uderzam na Kraków.


To by było wszystko na dziś. Wracam do szaleńczego pisania i mam nadzieję, że chociaż z częścia z Was - do zobaczenia!

Dobrego tygodnia,
VamppiV




 




 



dress: DIY || jacket: Stradivarius || Scarf: no name || shoes: CCC || backbag: no name

You Might Also Like

22 komentarze

  1. Świetna sukienka, bardzo podoba mi się jej wzór :) właśnie na strychach można znaleźć prawdziwe perełki, wystarczy dobrze poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Very like The craft/90s alternative fashion. Nice!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobasz! Wyglądasz kobieco, subtelnie i delikatnie - może to zasługa tych pastelowych dodatków, może tej uroczej sukienki (zazdroszczę!)... podobasz mi się szczerze i naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie wyglądasz, bardzo pasują Ci takie pastelowe kolory, super !

    OdpowiedzUsuń
  5. You´re such a beauty! A lovely outfit!

    OdpowiedzUsuń
  6. wyglądasz bardzo promiennie, śliczna jest ta sukienka :) i bardzo ładnie Ci w okularach :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tak samo z okularami, nie mogłam się przyzwyczaić. Twoje oprawki są idealnie dopasowane, świetnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak, zawsze trzeba przeszukać skarby własnej szafy :). Pięknie wyszła Wam ta sukienka - jak nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uważam, że bardzo dobrze wyglądasz w okularach, pasują do Ciebie, wybrałaś charakterystyczne i bardzo kobiece oprawki, super! Sukienka też sliczna, ale to właśnie pastelowy róż rozjaśnił Twoją buzię. Ciekawe wydarzenia zapowiadasz, szkoda, że nie mam czasu na takie spotkania, ale chętnie posłuchałabym Twojej prelekcji, zaburzenia osobowości? Zdradzisz coś? Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było super, szkoda, że się nie mogłaś pojawić ;) Cóż, nie wiem co zdradzić, opowiadałam o różnych typach zaburzeń i analizowałam je w kontekście filmów grozy, książek itd.

      Usuń
  10. też uwazam że okulary bardzo ci pasują!
    śliczne buciki!
    bardzo ładnie wygląda jesień na twoich zdjęciach, u mnie za oknem szaro i ponuro :(

    http://dalenadaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Such a cute post!
    xx
    http://retro-electric.blogspot.rs/2015/10/halloweenfall-season-must-haves-under-40.html

    OdpowiedzUsuń
  12. I love Autumn leaves! The scenery is amazing and I love the way you wore flowers! <3

    unknownprettylies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale jest wyciągnąć coś zapomnianego z szafy mamy i przywrócić temu drugie życie :) W moim przypadku tak było przykładowo ze złotym pierścionkiem mojej mamy, który ma ponad 40 lat. Ona już w nim nie chodziła, dała mi go, dopasowałam u złotnika rozmiar i teraz często noszę go na palcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super :) Ja ostatnio co chwilę wynajduję różne perełki w szafie - będzie ich wysyp na blogu jeśli tylko czas pozwoli!

      Usuń
  14. Sukienka sliczna, pieknie dobralas szal, a kolor Twoich wlosow, cudownie komponuje sie z tymi barwami! Wygladalas rewelacyjnie:-) ! Okulary czynia Twoja twarz jeszcze piekniejsza !

    Ja tez czesto szukam najpierw w swojej szafie, a potem w sklepach...mozna znales piekne, zapomniane skarby...

    Pozdrawiam Cie serdecznie, Sylwio:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zachwycasz mnie:) Masz piękna urodę i na zdjęciach wyglądasz cudownie:)
    buziaki
    Monika

    OdpowiedzUsuń