Outfit #123 - Glamour grunge or retro style?

10:58:00 AM


W zeszłym tygodniu miała okazję wybrać się na kolację w ramach festiwalu Restaurant Week - swoje wrażenia opisałam szczegółowo na Rozkoszach Umysłu. Z tej okazji postanowiłam wyciągnąć z szafy sukienkę, którą kupiłam rok temu, a miałam na sobie bodajże raz. Cekinowe cudo od Pull&Bear.

Nie jestem typem imprezowicza, natomiast na bardziej uroczyste wydarzenia cekiny mi nie pasują. Dlatego moja wymarzona kiecka leżała, czekając na lepszą okazję. A właściwie: czekając na zimę. Zainspirowana kilkoma sesjami street style, które mignęły mi w gazetach, postanowiłam oswoić cekiny w codziennym wydaniu.

W planach był glamour grunge - styl-paradoks. Grunge z założenia odrzuca to co eleganckie, zatem jego uświetniona wersja zdaje się być swoistą hybrydą, wręcz obrazą dla pierwszych założeń stylu. Ja jednak wierzę, że wszystko na tym świecie ewoluuje - także moda. I trend na łączenie rzeczy eleganckich z grunge'owymi bardzo mi się spodobał.

Taki był zamiar. Na szczęście nie napisałam tej notki przed otrzymaniem zdjęć (co czasem mi się zdarza). Musiałabym ją całą przerabiać. Planowana stylistyka na czarno-białych fotografiach zyskała posmak... retro. I przyznam, że taka wersja mnie bardzo mi się podoba.

Kawałek dalej znajdziecie fotografie w kolorze - na nich doskonale widać złoto-czarny odcień cekin. Wraz z włochatą fakturą sweterka i skórzanymi botkami nad kostkę, na szpilce, wkraczamy w klimat, który domyślnie ta stylizacja miała odwzorowywać.

Sweter to osobna historia - uwielbiam dzianiny, których teraz wszędzie jest pełno. Ja jednak swetrom stawiam duże wymagania - przede wszystkim mają być milusie. Dlatego zdziwiłam się, gdy zaczęłam szukać swojego ideału w sklepach. Cele miałam dwa:
- jeden sweter czarny jak sadza o fakturzy możliwie milusiej, najlepiej futrzak, które uwielbiam ponad wszystkie inne swetry,
- jasny (szary? beżowy?) sweter - miękki i o ciekawym splocie; banału w tej materii nie lubię.
Pierwszy cel zrealizowany, wyszperany w najnowszej kolekcji New Yorker. Na drugi ciągle poluję.

W trakcie zdjęć towarzyszył nam czarny kot. Każda czarownica ma kota - mam i ja. Zobaczycie go na nielicznych kadrach, gdyż jak to czarne koty - szybszy był od towarzyszącego mu cienia, w obiektywie aparatu przeistaczając się w plamy ruchu.

Gdyby kogoś nurtowało miejsce, w którym powstały zdjęcia - jest to poznańska kawiarnia "U Przyjaciół". Słyszałam o niej często, jednak dopiero za sprawą Perfectamente zajrzałam do środka. Choć nie jest to "mój" klimat - w sensie takim, że w domu czy miejscu pracy by mnie męczył - na zdjęcia nadaje się wspaniale. I kawę podają świetną, i herbaty oryginalne. Wrócę.

Kto z Was spostrzegawczy ten zapewne szybko małe zmiany na blogu. Od dawna marzyłam o równej szerokości zdjęć - w końcu znalazłam czas na realizację. Rozcinanie ich tekstem nagle przestało mi pasować. Zatem chwilowo będzie gościć taka stylistyka. Tekst i zdjęcia, osobno, choć ciągle razem. Dajcie znać jak się Wam to widzi i czy dobrze się ogląda.

Ściskam,
VamppiV


dress: Pull&Bear || Sweather: New Yorker || Shoes: eSKa || necklace: no name || bag: Deichmann

You Might Also Like

22 komentarze

  1. Zdjęcia wyszły pięknie. Faktycznie bardziej w klimacie retro niż grunge, ale za to bardzo magiczne.

    ReplyDelete
  2. fantastyczne zdjęcia;)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. Jaram się - cudnie! I te fotki z kiciusiem! <3

    ReplyDelete
  4. Super kochana wyglądałaś, zaczarowane fotki i magiczny klimat :) Niepowtarzalne ujęcia, jestem pod ogromnym wrażeniem. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  5. To prawda!
    Na zdjęciach b&w całkowite retro!
    Zgrałaś się z miejscem świetnie ;)

    Nie lubisz takich klimatów?
    Mnie się w nich myśli lepiej, niż w sterylnych, nowoczesnych miejscach ;P
    Tylko mało praktyczne są takie wnętrza, bo wszystko się kurzy ;P

    P.S. wykorzystasz tę kiecę na Sylwestra - moim zdaniem na niego też się nada ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nada, ale ja mam tyle kiec wieczorowych czy wizytowych, że dwa razy pod rząd jedną założyć... Nie, zbrodnia niesłychana!

      A moje klimaty to właśnie te "sterylne". Szkło, metal, beton, och, miłości ma!

      Delete
  6. Taki klimat jest dla Ciebie stworzony :). "U Przyjaciół" - niezła nazwa, pewnie panuje tam przyjazna atmosfera :)

    Fajny kociak , ja mam rudzielca :)

    ReplyDelete
  7. Jeeejku, wyglądasz naprawdę ślicznie w takiej stylizacji!

    toofussy.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. ależ Ci pięknie w tych czerwonych ustach!:)
    Sandicious

    ReplyDelete
  9. Jeżeli na co dzień to odważny wybór sukienki.
    Chyba dobrze czujesz się przed kamerą :)
    Ładne zdjęcia :)

    ReplyDelete
  10. Cool photos and that cat is so adorable!

    Have a great day,
    -Kati

    ReplyDelete
  11. Piękne zdjęcia, świetna stylizacja i klimat miejsca!

    ReplyDelete

Wigsreview

Nastydress

Tosave.com